Make your own free website on Tripod.com
Od redakcji

Dziesięciolecie za nami!

Kiedyśmy niedawno świętowali 10 - lecie Związku Polakow na Litwie jedno z pism wileńskich zaznaczyło, że cała działalność Związku generalnie sprowadza się już tylko do organizowania różnych uroczystości jubileuszowych. Zapomniano, niestety nadmienić, że między uroczystościami jeszcze buduje się , ośrodki w postaci Domów Polskich na potrzeby bokalnych środowisk, organizuje cały szereg imprez promujących polską kulturę, słowo polskie, wspomaga w miarę sił i możliwości poczynania i kontakty sprzyjające rozwojowi miejsc zamieszkania ludności polskiej, popiera wszelkie dążenia ku zdobywaniu wiedzy i oświecenia oraz regularnie co tydzień wydaje się, 16 stron bitego druku w postaci "Naszej Gazety".

Nieprzerwane wydawanie pisma w ciągu 10. lat jest, bez wątpienia, bardzo ważnym, możliwie najwżniejszym dorobkiem Związku, jak też całego polskiego społeczeństwa Ziemi Wileńskiej, które to pismo czyta, i aprobuje, uznaje za swoje.

Pożółkłe strony "Naszej Gazety", które i po setkach lat nadal będą się znajdowały w różnych bibliotekach, zakładach naukowych i zbiorach prywatnych, zostaną niezbitym dowodem naszej tu obecności, naszych dążeń, zmagań, pragnień, osiągnieńć jak też naszych błędów i porażek. Tudzież dzisiejszego trudu dziennikarskiego i wydawniczego.

Stąd też szczególna odpowiedzialność nas, piszących, za treść publikacji, za wnioski jak najbardziej zbliżone do prawdy, za intencje w nich i zawarte z myślą o odbudowaniu po prawie sześćdziesięciu latach zniszeń naszego społeczeństwa w oparciu na tradycyjnych polskich podstawach moralnych i wartościach. Przede wszystkim dlatego właśnie gazeta nie goni za drobną sensacią, unika małostkowości, wyszukuje przykłady budujące i ubogacające, dające wiarę, we własne siły, że Polak wileński również potrafi.

Stawiamy też jednoznacznie na potrzebę przestrzegania praw człowieka i mniejszości narodowych, nie pozwalamy na zniekształcanie historii, nie ubóstwiamy "pięknych" szat nagiego króla. Stąd też, jako jedynemu pismu było zamykane konto i bezpodstawnie zabierano ostatnie środki, jako jedynemu na ponad 300 pism na Litwie nie pozwolono dotychczas na zawarcie umowy o wynajęcie pomieszczenia i prywatyzację. Czyniono też próby nadania dla pisma przydomku "nielojalnego" czy wręcz "antylitewskiego", rozumiejąc to jako brak z naszej strony oznak jakiejkolwiek służalczośici wobec zmieniających się, w kółko Macieja politycznych ekip rządzących, uwikłanych w korupcję, rozkradanie majątku narodowego, demonstrujących nieukrywaną biurokratyczną, arogancję, wobec podatników i wyborców.

Wielu domorosłych polityków nie rozumie, że rolą prasy jest przede wszystkim krytyczna ocena władzy, że właśnie taka postawa jest postawą obywatelską, że tylko taka prasa, oczywiście bez obrzydliwych, wynaturzeń i sensacji, ma rację, bytu i może stanowić pomoc w budowaniu lepszego jutra.

Droga, którą obraliśmy, nie jest łatwa. Chcąc sięgać do głebszch i czystszych źródeł, należy iść pod prąd. Czy będzie nam dane zrealizować, nasze pomysły i idee - będzie zależało nie tylko od zespołu redakcji.

Kiedy przed dziesięciu laty, 22 października 1989 roku, ukazał się, pierwszy numer "Naszej Gazety", wtedy była tylko jedyna polska organizacja społeczna - Związek Polaków na Litwie. Dziś mamy ich całe zastępy, w tym też organizację, polityczną w postaci Akcji Wyborczej Polaków na Litwie. Absolutna większość jej członków i przywódców, a w szczególności liderów politycznych, zaistniaiła w świadomości społecznej w decydującej mierze poprzez łamy naszego pisma. Niektórzy, przychodząc wtedy do Związku i gazety z "pełną gębą polskości", jak się okazuje nie sprawdzili się, w konkretnej działalności dla dobra polskiego społeczeństwa. Szybko, także dzęki naszemu wysiłkowi, dochodząc do władzy, uzyskując możliwości samodzielnego podejmowania decyzji, niestety, nie zrozumieli, że władza - to przede wszystkim odpowiedzialność przed społeczeństwem, że za ich wyczyny cień pada na całe nasze społeczeństwo, że polityka kilku osób od awantury do awantury donikąd nie prowadzi.

Jest to więc i naszym błędem. Niestety, dziś też nie ma mechanizmu, jak się ustrzec przed kolejnymi niepowodzeniami i omyłkami. Tylko czas, władza i ludzie mogą ostatecznie zweryfikować takich działaczy. I prasa również.

Wielkim niedostatkiem "Naszej Gazety", innych pism polskich, całego naszego środowiska jest brak poważnej publicznej dyskusji na nurtujące polskie społeczeństwo tematy. Wielki wilnianin filozof, pisarz, dziennikarz Józef Mackiewicz niejednokrotnie podkreślał szczególną potrzebę, swobody myśli, która rodzi się właśnie w toku wymiany zdań i dyskusji, nawet w warunkach utrudnionego działania. Już najwyższy też czas, by krytycznie oceniając poczynania władz centralnych, skierowane na ograniczanie praw i możliwości zachowania przez polskie społeczeństwo tożsamości narodowej, takąż miarą, zacząć mierzyć i na naszym własnym podwórku.

Wielkim naszym wspólnym zadaniem jest promowanie ludzi samodzielnych, niezależnych, wolnych i odpowiedzialnych, którzy mają własne zdanie, nie boją się, go wypowiedzieć i uzasadnić, potrafią krytycznie oceniać otoczenie oraz siebie. Takim też musi być całe nasze polskie społeczeństwo na Litwie. Trzeba wyraźnie powiedzieć instytucjom i urzędnikom, których się, namnożyło w ramach strategicznego partnerstwa Litwy i Polski, że we współczesnym świecie o nas, za nas i bez nas już decydować nie przystoi . Nasi obrońcy i napastnicy muszą, zrozumieć, że dawno już to rozumiemy i niech się nikomu nie wydaje, że skoro mniebszość narodowa, to i mózg ma mniejszy?

Mądrość ludzka głosi, że o jednych prawdach należy mówić wszystkim, o innych najbliższym przyjaciołm, a najważniejsze trzeba nosić w sobie. Tak też w wielu wypadkach postępujemy z nadzieją, że za lata współpracy wystarczająco się rozumiemy, aby nasi najwierniejsi Czytelnicy wiele tych najskrytszych prawd sami mogli odszukać między wierszami naszego pisma.

Pracowite dziesięciolecie mamy za sobą. A było ono możliwe dzięki życzliwości i pomocy Czytelników, zawdzięczając dobrodziejom, darczyńcom i autorom publikacji, za co im wszystkim serdecznie dziękujemy, licząc na dalszą życzliwą wspotpracę. Niech więc nasze wspólne dzieło dojrzewa i nabiera wagi. Z myślą o kolejnych dziesięcioleciach wiernego stużenia i dokumentowania historii Ziemi Wileńskiej.

Ryszard Maciejkianiec

NG 46 (431)