Make your own free website on Tripod.com
dr Irena Mikłaszewicz
UNIVERSITAS STUDIORUM
POLONA VILNENSIS

Ocena kwestii polskiej przez władze Litewskiej SRR w latach 1944-1965 (zagadnienia wybrane)

Autorka publikacji Irena Mikłaszewicz, absolwentka Bujwidzkiej Szkoły Średniej i polonistyki Wileńskiego Instytutu Pedagogicznego, w roku 1998 obroniła na Uniwersytecie Warszawskim doktorat pt. " Polityka wyznaniowa państwa radzieckiego wobec Kościoła katolickiego na Litwie w latach 1944 - 1965". Obecnie kontynuuje badania w obranej dziedzinie, jednocześnie pracuje na Universitas Studiorum Polona Vilnensis.

Niniejszy tekst został wygłoszony w czerwcu 1998 roku w Wilnie na Międzynarodowej Konferencji "Nauka a Jakość życia". Drukujemy bez odnośników. Materiały tej konferencji ukazały się w druku. Do nabycia w bibliotece USPV przy ul. Subocz 5.

W Związku Radzieckim - zgodnie z urzędową zasadą "internacjonalizmu socjalistycznego'nie mogły istnieć konflikty na tle narodowościowym.

Taktykę taką w pełni zastosowano w Litewskiej SRR; oficjalne dokumenty, prasa głosiły jedynie braterstwo narodów, w tym także polskiego i litewskiego. Istniejące dotąd między Polakami a Litwinami antagonizmy i uprzedzenia komunistyczne władze obu krajów - Polski Ludowej i Litewskiej SRR - uznały za relikt minionej epoki. Stosunki między obu narodami miały być programowo kształtowane w atmosferze przyjaźni i podporządkowane komunistycznej ideologii. Rzeczywiście - taki charakter miały oficjalne kontakty zarówno władz jak i poszczególnych środowisk Litwy i Polski, które za zgodą Moskwy rozpoczęły się, szczególnie po 1953 r.

Nigdy natomiast w okresie rządów komunistycznych władze moskiewskie nie zdołały wyzbyć się nieufności do Polski i zachodzących tam procesów, ani nawet metod rządzenia "polskich towarzyszy", a władze litewskie takąż nieufnością darzyły Polaków Wileńszczyzny. W tym ostatnim wypadku wyraźnie dały o sobie znać nagromadzone w ciągu dziesięcioleci w społeczeństwie litewskim antypolskie nastroje, mające swe podłoże przede wszystkim w nierozwiązanej w okresie dwudziestolecia międzywojennego kwestii przynależności Wilna. Dla strony litewskiej inkorporacja Wileńszczyzny do Polski w okresie kształtowania jej północno-wschodniej granicy traktowana była jako okupacja części swego kraju.

Problem Wileńszczyzny, a raczej dominującej na tych terenach ludności polskiej, wymagał ustosunkowania się do niego także ze strony komunistycznych władz litewskich. Oczywiście główne dyrektywy w tej dziedzinie szły do Wilna z Moskwy, niemniej znaczącą rolę odgrywały decyzje KC KP Litwy, przede wszystkim jej liderów oraz praktyczna realizacja podjętych uchwał przez funkcjonariuszy lokalnych władz administracyjnych i partyjnych.

Pierwszą kwestią do rozstrzygnięcia stała się tzw. repatriacja ludności polskiej z terenów Litewskiej SRR. Umowę w tej sprawie delegacje rządowe Polski i Litwy podpisały 22 IX 1944 w Lublinie. Przesiedlenie Polaków z Wileńszczyzny miało trwać od 1 XII 1944 do 1 IV 1945; tymczasem ostatnie transporty wyjechały dopiero latem 1947 r. Wiązało się to przede wszystkim z niechęcią Polaków do opuszczenia rodzinnych stron. Na 20 I 1945 zgłosiło się do repatriacji tylko 7,4 tys. osób. Liczbę przebywających na Litwie Polaków w 1944 r. szacowano na 380 tys.

Przyczyny wolnego tempa wyjazdu Polaków analizowało Biuro KC KP(b) Litwy na posiedzeniu 30 V 1945. Z zarejestrowanych 334 tys. osób podlegających przesiedleniu do Polski do dnia 20 V 1945 wyjechało tylko 27 367. Biuro przyjęło decyzję o przyśpieszeniu tempa repatriacji poprzez sprawniejszą organizację transportów kolejowych, a wobec osób, które "sabotują" wyjazd ustalono podjęcie niezbędnych środków: pozbawienia kartek żywnościowych, prawa do mieszkań komunalnych; wobec lekarzy, którzy wydawali zaświadczenia o rzekomej chorobie Polaków - wszczęcia spraw karnych.

W szybkiej ewakuacji Polaków szczególnie zainteresowany był przewodniczący Rady Komisarzy Ludowych Litwy M. Gedvilas. Władzom chodziło między innymi o szybkie "odpolszczenie'" Wilna. Według meldunku Ludowego Komisarza Spraw Wewnętrznych Lit. SRR J. Bartašiunasa z 14 VIII 1944 ludność Wilna liczyła 99 136 osób i miała następujący skład narodowościowy:

Litwini - 6 897 osób
Rosjanie - 7 363 osób
Polacy - 81 966 osób
Żydzi - 1 160 osób
Ukraińcy - 419 osób
Białorusini - 1 262 osób
inne narodowości - 269.

Decyzje władz litewskich, ustalenia powojennych granic na Konferencji Jałtańskiej, a przede wszystkim masowe aresztowania wśród ludności polskiej - od lipca 1944 r. do lipca 1945 r. aresztowano 4 tys. osób - przyśpieszyły wyjazdy Polaków. Według danych MSW Litewskiej SRR w latach 1945-1947 wyjechało do Polski 171 158 osób, w tym Polaków - 168 882, Żydów - 2 284, innych narodowości - 25. Ponad 50 proc. wyjeżdżających stanowiła ludność Wilna.

W ciągu lat 1956-1958 na mocy odpowiednich umów między PRL a ZSRR Litwę opuściło kolejne 42 181 osób. Kilkaset osób wyjechało do Polski na podstawie wiz. Łącznie w okresie od 1945 r. do 25 IV 1959 z Litwy do Polski wyjechały 213 934 osoby.

Po wyjeździe Polaków z Wilna, gdzie w 1945 r. stanowili oni ponad 80 proc. mieszkańców litewskiej stolicy, miasto zaczęło zapełniać się przybywającymi tu z całego kraju Litwinami, a z głębi ZSRR - Rosjanami. Polacy, którzy przesiedlili się do miasta z podwileńskich wsi, przestali w Wilnie dominować. Pierwszy oficjalny spis ludności po wojnie przeprowadzony w 1959 r. wykazał mieszkających w Wilnie 44,8 tys. Polaków czyli ok. 20 proc., około 50 proc. Litwinów i około 20 proc. Rosjan. Polacy zamieszkiwali przeważnie na peryferiach miasta i stanowili najbiedniejszą i najmniej wykształconą grupę ludności.

Natomiast Polacy przeważali na terenach Wileńszczyzny: w 14 położonych w pobliżu Wilna rejonach stanowili oni ponad 10 proc. mieszkańców, a w siedmiu - od 52 proc. do 89 proc., co ilustrują dane poniżej.

Tabela nr 1.

Liczba Polaków w Litewskiej SRR na dzień 1 I 1959 r.
Ogółem 127,7 tys. czyli 8,39 proc. ogółu ludności republiki
w miastach 67,9 tys. - 6,5 proc. w tym w Wilnie 46,5 tys. - 19,8 proc.
w Kownie 2,8 tys. - 1,3 proc.
w Druskiennikach 0,7 tys. - 12,1 proc.
w Poniewieżu 0,7 tys. -1,7 proc.
w rejonach, gdzie Polacy stanowili ponad 10 proc.
Nowa Wilejka 20,5 tys. - 89 proc.
Soleczniki 23,6 tys. - 83,4 proc.
Niemenczyn 16,5 tys. - 76 proc.
Wilno 27, 6 tys. -75,8 proc.
Podbrodzie 11,7 tys.- 70,5 proc.
Ejszyszki 13,7 tys. - 63,7 proc.
Troki 15,9 tys. - 52,8 proc.
Święciany 5,2 tys. - 27,9 proc.
Vievis (Jewie) 5,5 tys. - 22,6 proc.
Dukszty 3,4 tys. - 21,5 proc.
Zarasai (Jeziorosy) 3,6 tys. - 16,4 proc.
Małe Święciany 2,2 tys. -12,8 proc.
Szyrwinty 3,3 tys. - 12,5 proc.
Varena (Orany) 3,2 tys. -10,8 proc.

Tak dużej liczby Polaków, mieszkających dookoła stolicy republiki władze zarówno litewskie, jak i moskiewskie nie mogły zignorować. Do czasu zakończenia repatriacji w 1947 r. problem litewskich Polaków pozostawiono, jak się wydaje, do samorzutnego rozwiązania, ale kiedy okazało się, że już po zamknięciu granicy w republice pozostało ponad 220 tys. osób narodowości polskiej, nastąpiła fala zaostrzenia napięć na tle narodowościowym.

Kwestią palącą był problem szkół z polskim językiem nauczania. Od początku władze republiki dążyły do pozostawienia minimalnej ilości szkół z polskim językiem nauczania. Po roku 1947 ilość szkół polskich nieznacznie się zwiększyła; np. na dzień 30 IV 1948 w powiecie wileńskim czynne były 203 szkoły, w tym 194 początkowe i 9 siedmioletnich. Szkół początkowych z polskim jęz. nauczania było 149, z litewskim - 12, a z rosyjskim - 33. Szkół siedmioletnich z polskim jęz. nauczania było 4, a z rosyjskim - 5. Skład narodowościowy mieszkańców powiatu przedstawiał się następująco: ogółem ludności 113 438 osób, w tym Litwinów - 1838, Rosjan i Białorusinów - 1232, Polaków - 110 160, innych -, 215 osób. Jak wskazują powyższe dane preferowano głównie szkoły rosyjskie. Pod koniec lat 40. dominowała tendencja otwierania szkół z językiem wykładowym litewskim, także w miejscowościach z przeważającą częścią ludności polskiej. To doprowadzało do konfliktu z rodzicami, którzy odmawiali posyłania dzieci do szkół litewskich, ponieważ był to język całkowicie dla nich niezrozumiały. Skargi rodziców, które kierowano do Wilna i Moskwy spowodowały interwencję KC WKP(b). 16 X 1950 przyjęto uchwałę KC WKP(b) "O środkach udoskonalenia pracy wśrod ludności polskiej w Litewskiej SRR". Ale treść tej uchwały dyskutowano uprzednio na posiedzeniu Biura Politycznego KC KP(b) Litwy 1 X 1950. Z zachowanych stenogramów posiedzenia Biura jednoznacznie wynika, że w Sekretariacie KC WKP(b) "towarzyszom" litewskim zwrócono uwagę na nienormalną sytuację Polaków na Wileńszczyźnie, m.in. na brak dostępu do szkół z polskim jęz. wykładowym. Szkoły takie istniały w tym czasie na Zachodniej Ukrainie. I sekretarz KC KP(b) Litwy A. Sniečkus zwołał posiedzenie Biura w celu wypracowania nowej polityki wobec Polaków, zgodnie z zaleceniami Kremla. Sprawę referował przewodnizący Rady Ministrów Litewskiej SRR M. Gedvilas, którego wystąpienia nie stenografowano. Z dyskusji, jaka się wywiązała po wygłoszeniu referatu wynika, że szef litewskiego rządu uważał, iż na Litwie Polaków nie ma, są tylko spolonizowani Litwini lub "ludzie mówiący po polsku". Takie nastawienie władz musiało odpowiednio wpływać na kształtowanie polityki wobec Polaków. A. Sniečkus zmuszony był przyznać, że "w pracy z ludnością polską występowały jednak elementy przemocy podczas przekształcania szkół polskich na (szkoły - I. M.) z językiem litewskim". Według I sekretarza KC KP(b) Litwy miało to miejsce w Wilnie, Trokach i Święcianach. Dochodziło do tego, że Polacy odmawiali posyłania dzieci do takich szkół. Także w rejonie Vievis sekretarze rejonowej organizacji partyjnej sprzeciwiali się otwieraniu szkół z polskim językiem nauczania, argumentując przy tym, że nie ma tam Polaków, a tylko "Litwini mówiący po polsku".

Przeciwny rozszerzeniu zakresu szkolnictwa polskiego był również przewodniczący Rady Najwyższej Litewskiej SRR J. Paleckis. Proponował on otwarcie z polskim językiem wykładowym tylko szkół początkowych, a nie siedmioletnich, żeby "nie przekształcić obwodu wileńskiego całkowicie w polski kraj. Jest to problem polityczny, należy go zbadać teoretycznie".

Przeważyła oczywiście "rekomendacja" władz moskiewskich, poparta przez A. Sniečkusa. Szybko powstała sieć polskich szkół; w szczytowym okresie, w roku szkolnym 1954/55, osiągnęła ona liczbę 312, poza tym istniały jeszcze klasy polskie w szkołach rosyjskich i litewskich. Ale już od następnego roku ich liczba zaczęla spadać i w roku szkolnym 1965/66 wynosiła jedynie 210.

Od 1950 r. zezwolono również na szerzenie polskiej kultury, m.in. na działalność zespołów twórczości amatorskiej. Na potrzeby szkół polskich zaczęto kształcić nauczycieli w Seminarium Nauczycielskim, a od 1962 r.w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Wilnie, gdzie utworzono katedrę języka i literatury polskiej.

Od 1953 r. obok gazet rejonowych zaczęto wydawać w języku polskim pismo ogólnorepublikańskie, dziennik - organ KC KP Litwy - "Czerwony Sztandar". Wszystkie te inicjatywy zmierzały do wykorzystania języka ojczystego, jako narzędzia sowietyzacji społeczeństwa polskiego na Litwie. Polacy na Wileńszczyźnie stanowili bowiem najmniej zsowietyzowaną grupę ludności na tych terenach. Już po uchwale KC WKP(b) z 1950 r. nakazującej władzom litewskim zaktywizowanie pracy wśrod ludności polskiej - pod koniec lat 50. nie było Polaków wśród najwyższych rangą funkcjonariuszy aparatu partyjnego miasta Wilna, a w siedmiu rejonach z polską większością narodową ze 104 odpowiedzialnych pracowników - Polaków było tylko 10, a z 496 przewodniczących kołchozów strefy wileńskiej funkcje te pełniło tylko 54 Polaków. Przy zmianie funkcjonariuszy najwyższych władz lokalnych Polaków zazwyczaj zastępowano Rosjanami lub Litwinami. I tak w rejonie solecznickim, gdzie Polacy stanowili ponad 83 proc. w 1957 r. zwolniono 16 osób zajmujących stanowiska kierownicze, w tym 8 Polaków. Na ich miejsce zatrudniono 10 Litwinów, 3 Rosjan, 2 osoby innych narodowości i tylko 1 Polaka.

Polacy stanowili także najmniejszy procent członków partii - w 1960 r. 2,9 proc., co stanowiło 0,69 proc. ogólnej liczby mieszkających na Litwie Polaków. Dla porównania: Litwini stanowili odpowiednio - 57,8 proc. w partii, co dawało 1,45 proc. ogólnej liczby osób danej narodowości, a Rosjanie - 27,3 proc., czyli 6,43 ogólnej liczby przebywających na Litwie Rosjan. Także w aparacie partyjnym Polacy stanowili bezwzględną mniejszość: w 1960 r. - 1,8 proc. (19 osób), a w 1963 r. - 1,5 proc. (13 osób).

Polacy, pozostali po 1947 r. na Wileńszczyźnie i w Wilnie - to głównie ludność wiejska, tradycyjnie związana z Kościołem katolickim. W pierwszych latach powojennych Kościół był jedyną polską instytucją na tych terenach. Zachowanie swej tożsamości narodowej możliwe było tylko w powiązaniu z religią katolicką. Dobrze rozumiała to również nieliczna pozostająca w Wilnie inteligencja polska. Jeden z najbardziej znanych na Litwie jej przedstawicieli historyk sztuki Jerzy Orda w połowie lat 50. uważał, że tradycyjnie kultura polska na Litwie i Zachodniej Białorusi rozwijała się pod patronatem dworu i Kościoła. Określenie kierunku rozwoju kultury polskiej na Litwie po wojnie było niemożliwe, ponieważ zarówno w narodzie polskim, jak i republice, nie tylko w państwie jako takim, ale w każdej rodzinie toczyła się walka o wpływy Kościoła i komunizmu. Kto zwycięży i w co się to obróci w przyszłości - przewidzieć nie można było, i dlatego Polakom - twierdził J. Orda - lepiej tej kwestii na razie nie rozstrzygać, a, żeby się nie omylić, najlepiej jest trzymać się tradycji. Ludność wiejska realizowała ten model siłą zakorzenionej w narodzie tradycji.

W doniesieniach litewskiego pełnomocnika Rady ds. Kultów Religijnych oraz inspektorów tego urzędu z terenów Wileńszczyzny stale zwracano uwagę na ogromny wpływ Kościoła i poszczególnych księży na postawy ludności.

W sprawozdaniu za 1951 r. B. Pušinis donosił, że w obwodzie wileńskim nauczyciele nagminnie chodzą do kościołów, a pozbawiona pozytywnego przykładu młodzież nawet śpiewa w kościelnych chórach. W sprawozdaniu za drugą połowę 1951 r. pracownik urzędu wyznaniowego odpowiedzialny za obwód wileński W. Maliszewski komunikował, że w miejscowościach, gdzie są czynne kościoły ?fanatyzm religijny wśród uczniów duży?. Np. w Korwie uczniowie nie przyszli do szkoły w Święta Bożego Narodzenia i szkoła była nieczynna. W innych szkołach rejonu nauczyciele umieszczali w klasach obrazy religijne, nosili krzyżyki.

Ksiądz J. Obrembski z Turgiel odmówił agitowania ludzi, by wstępowali do kołchozów, za co pod naciskiem władz rejonowych został usunięty z parafii. Parafianie bez aprobaty swego księdza i tak nadal "dobrowolnego" wstępowania do kołchozów odmawiali.

Rolę Kościoła w zachowaniu polskości podkreślał przewodniczący Rady Ministrów Litewskiej SRR M. Gedvilas. Mówił on, że wielu ludzi na Wileńszczyźnie ?nie zna swej narodowości, ponieważ z nimi pracują księża. Ci Polacy wywodzą się z Białorusinów lub Litwinów?. Sugerował więc, że są to spolonizowani Białorusini lub Litwini, przy tym zaznaczał, że nie głosi poglądów nacjonalistycznych.

W takiej sytuacji uznano, że pozwolenie na używanie języka polskiego w szkolnictwie, wydawanie gazet w ojczystym języku, będzie niechybnie sprzyjało lepszemu dotarciu do rzeszy Polaków, a przez to szybszej ich sowietyzacji. I sekretarz KC KP Litwy A. Sniečkus wręcz stwierdził, że "byłoby niesłusznie myśleć, że Polacy to taki naród, iż nie potrafimy ich zsowietyzować".

Rolę języka polskiego, jako narzędzia indoktrynacji doceniał także I sekretarz KC komsomołu Litwy A. Raguotis. W celu zaktywizowania pracy z polską młodzieżą do komitetu komsomołu w rejonie wileńskim zaangażowano sekretarza znającego język polski, ponieważ zauważono, że np. w szkolach polskich, jeżeli sekretarzem organizacji komsomolskiej nie był Polak, młodzież niechętnie wstępowała w jej szeregi. W ramach nowej polityki zakupiono w Polsce wraz z literaturą piękną odpowiednią ilość literatury marksistowsko-leninowskiej. A Polaków z podwileńskich kołchozów zaczęto dowozić na przedstawienia teatralne, np. na "Halkę" S. Moniuszki, w której śpiewaczce B. Grincevičiűtë główną partię pozwolono śpiewać po polsku. W latach 50. pojawiły się również filmy z dublującymi napisami po polsku, a Towarzystwo Krzewienia Wiedzy Politycznej "Żinija" rozpoczęło organizowanie propagandowych prelekcji w jęz. polskim.

Oficjalnie język polski otrzymał prawo istnienia w sferze oświaty i kultury tylko wśród społeczności polskiej na Wileńszczyźnie. Polacy z Litwy Kowieńskiej nadal nie posiadali dostępu do polskiego szkolnictwa, nie zezwolono także na odprawianie w jednym z kościołów Kowna mszy św. w języku polskim, o co usilnie starali się kowieńscy Polacy w okresie "odwilży" chruszczowowskiej. Pozwolono im tylko na założenie kółka twórczości amatorskiej.

Szerszy zakres używania języka polskiego, a szczególnie rozwój szkolnictwa, spotkały się z nieprzychylną reakcją społeczeństwa litewskiego - inteligencji i Litwinów pochodzących z Wileńszczyzny. Dopatrywali się oni w tych przedsięwzięciach nasilonej polonizacji Kraju Wileńskiego.

List z protestami wobec otwierania szkół polskich 4 XI 1956 otrzymał I sekretarz KC KPL A. Sniečkus. Podpisała go 11-osobowa grupa litewskiej inteligencji - artyści, pisarze, naukowcy. 20 III 1957 odpowiednie pismo do przewodniczącego Rady Najwyższej Litewskiej SRR wysłała grupa Litwinów z Koleśnik i Ejszyszek. Sprawę szkolnictwa polskiego poruszył na wiosennej sesji Rady Najwyższej Lit. SRR w 1957 r. deputowany, pisarz A. Vienuolis-Žukauskas.

We wszystkich tych wystąpieniach zawarta była myśl, że otwieranie polskich szkół na Litwie - to prowadzona przemocą polonizacja kraju, ponieważ rząd radziecki stworzył niezbędne warunki po to, aby wszyscy "prawdziwi" Polacy mieszkający na Litwie wyjechali do Polski. W ten sposób już w 1948 r. problem Polaków w Litewskiej SRR został, ich zdaniem, ostatecznie rozwiązany, a jednocześnie "stworzono trwałą podstawę litewsko-polskiej przyjaźni na wieczne czasy"'. Przedstawiciele litewskiej inteligencji stwierdzili w swym liście wprost, że jeżeli Ministerstwo Oświaty argumentuje, iż otwiera polskie szkoły na życzenie rodziców, to "takie pragnienie rodziców w wielu wypadkach jest rezultatem oddziaływania sił reakcyjnych, które na przestrzeni stuleci znajdowały środki, a z pomocą których można było podporządkować naród Kraju Wileńskiego wpływom Kościoła i obszarników".

Oświadczenia te wywolane były faktami, że w toku otwierania szkół polskich w niektórych miejscowościach przestały działać otwarte tu wcześniej klasy litewskie. Stwierdzała to uchwała ?O oświadczeniach w sprawie szkół z polskim językiem nauczania? przyjęta na posiedzeniu Biura KC KPL 29 III 1957. Popełnione błędy zaczęto naprawiać. Przytaczana w dokumentach partyjnych statystyka z końca lat 50. wykazuje, że w siedmiu rejonach z większością polską Litwini stanowili 13,4 proc., a naukę w języku litewskim pobierało 16 proc. dzieci; Polacy natomiast stanowili 74,5 proc. a w klasach z polskim językiem wykładowym uczyło się 66 proc. dzieci.

Faktem jest, że od roku szkolnego 1955/56 liczba szkół polskich na Wileńszczyźnie zaczęła spadać, natomiast powstawało coraz więcej szkół z rosyjskim językiem wykładowym. Ich otwieranie jednocześnie z polskimi jeszcze w 1950 r. popierał A. Sniečkus. Argumentował to rzekomą troską o Polaków, którzy sami mieli decydować na jaki uniwersytet dziecko posłać: do Wilna czy do Moskwy. Jak wiadomo rusyfikacja była skuteczną metodą sowietyzacji narodów w ZSRR. Polacy próbowali stawiać jej opór. Jak donosił B. Pušinis w swej notatce z 1951 r. do A. Sniečkusa, w której zalecał I sekretarzowi KC KP Litwy przeciwstawianie się otwarciu szkół polskich na Wileńszczyźnie i jednocześnie informował, że Polacy z rejonów graniczących z Białoruską SRR prowadzą propagandę na rzecz nie oddawania dzieci do szkół rosyjskich w myśl zasady: "polska wiara - polski język - polska szkoła".

Reasumując powyższe uwagi można stwierdzić,że zarówno władze komunistyczne, jak i społeczeństwo zdawało sobie sprawę z roli Kościoła katolickiego i religii w zachowaniu tożsamości narodowej.

NG 4 (440)