Make your own free website on Tripod.com
Najmocniejsze prawo przyrody - przyciąganie ziemskie

W gminie zujuńskiej rejonu wileńskiego Józefowi Maksimowiczowi zwrócono 12 ha ziemi. I sprzedano bez jego zgody. Na podstawie sfałszowanego pełnomocnictwa, które zatwierdziła notariusz biura notarialnego nr 4 w Wilnie Aldona Adomaitien?, ziemię sprzedał Georgij Gawerski, dobry znajomy specjalisty regulacji rolnych gminy zujuńskiej Vladasa Nausasa. W związku z tym faktem w prokuraturze dzielnicowej rejonu wileńskiego złożona została skarga, jednakże prokurator Ramunas Śileika odmówił wszczęcia sprawy karnej.

Dopiero po artykule w gazecie "Respublika" skargę zabrano z Wileńskiej Prokuratury Rejonowej i przekazano prokuraturze dzielnicowej rejonu szyrwinckiego. W maju roku ubiegłego Szyrwincka Prokuratura Dzielnicowa wszczęła sprawę karną w związku z zawładnięciem cudzego mienia, niespełnieniem obowiązków służbowych i fałszerstwo służbowe. Nadzór nad dochodzeniem w tej sprawie prokurator generalny Kazys P?dnyčia powierzył wileńskiemu głównemu prokuratorowi okręgowemu Ramutisowi Jancevičiusowi. Mimo to jednak śledztwo przewlekło się.

Przestępstwo grupowe

Prokuratorzy Szyrwinckiej Prokuratury Dzielnicowej (prowadzący sprawę Dainius Dambrauskas i główny prokurator Arunas Kontrimavičius) przede wszystkim zabrali się do G. Gawerskiego. Zwróconą J. Maksimowiczowi ziemię sprzedał on swej żonie Lucji, córce Lilii i Auks? Bajaraviči?t? z rejonu olickiego. G. Gawerski posługiwał się pełnomocnictwem, które wystawiła notariusz biura notarialnego nr 4 w Wilnie Aldona Adomaitien?. Jednakże prokuratorzy z Szyrwint mają podejrzenia, że w tej historii G. Gawerski może być tylko wspólnikiem. Sam nie byłby w stanie popełnić tego przestępstwa. Przede wszystkim we wsi Cegielnia (Plytin?), gdzie znajdowała się ziemia J. Maksimowicza, nie był zatwierdzony projekt reformy rolnej i żadnemu właścicielowi nie zwrócono ziemi, wyjątek zrobiono jedynie J. Maksimowiczowi. 12 hektarów zwrócono mu tuż koło miasta - do dzielnicy Zameczek (Pilait?) było tylko 15 minut pieszo. Prócz tego, G. Gawerski twierdzi, że do notariusza nie chodził, pełnomocnictwo ktoś mu przyniósł.

Pouczał podejrzanego, jak się ma bronić

Pracownicy prokuratury rejonowej w Szyrwintach u zatrzymanego znaleźli list, który napisał główny specjalista wileńskiego rejonowego wydziału regulacji rolnych Vladas Nausas. Tłumaczył on w nim podejrzanemu, jak się ma bronić. V. Nausas pouczał G. Gawerskiego, że trzeba powiedzieć, iż rzekomo J. Maksimowicz zaproponował mu sprzedaż swej ziemi po cenie, równej kompensacie państwowej.

Pieniądze oddał V. Nausasowi

Jednakże po zatrzymaniu G. Gawerskiego całe to pouczenie się nie przydało: G. Gawerski w prokuraturze przyznał się nawet do tego, że 8 tys. litów za ziemię J. Maksimowicza oddał V. Nausasowi. Podczas przesłuchania w prokuraturze V. Nausas temu nie zaprzeczał, powiedział jednakże,że Gawerski oddał mu pieniądze nie za ziemię, lecz zwrócił dług.

Prokuratura nie zaskarżyła

Rzecz zrozumiała, że wspólnikom G. Gawerskiego było bardzo ważne, aby wydostać go z aresztu śledczego, mówiąc żargonem, mogli go tam ?złamać?. Aresztowanemu zaangażowano doświadczonego adwokata Rimasa Andrikisa. Zwrócił się on do sądu i Gawerskiemy zmieniono środek prewencyjny - został zwolniony. Zajmująca się tą sprawą Wileńska Prokuratura Okręgowa, która, jak należy przypuszczać, dobrze wiedziała, że zaszkodzi to śledztwu, nie zaskarżyła tej decyzji sądu. Ale również prokurator generalny K. P?dnyčia, który obiecał, że będzie się interesował przebiegiem śledztwa w tej sprawie, potwierdził,że nie zaskarżając tej sprawy wileński prokurator okręgowy S. Vasiliauskien? nie dopuściła się wykroczenia przeciwko prawu.

Zniknęły oryginałypełnomocnictwa

Prokuratura szyrwincka niemal co miesiąc wozi dokumenty, związane z tą sprawą, do Wileńskiej Prokuratury Okręgowej. Prowadzący sprawę prokurator D. Dambrauskas nie potrafił powiedzieć gazecie "Respublika", jaka jest z tego korzyść. Prokuratura szyrwincka ma udowodnić, że wystawione G. Gawerskiemu pełnomocnictwo było sfałszowane. Jednakże pracownicy prokuratury nigdzie nie znaleźli jego oryginałów. Notariusz A. Adomaitien? nie zarejestrowała tej transakcji nawet w księdze notarialnej. O to, a także o zniknięcie oryginału oskarżyła swoją sekretarkę. Bez oryginału natomiast nie można ustalić, czy na nim podpis J. Maksimowicza jest autentyczny, czy też sfałszowany. Pracownicy prokuratury w Szyrwintach podejrzewają, że oryginały pełnomocnictwa znikły, gdy krewni J. Maksimowicza zwrócili się do prokuratury dzielnicowej rejonu wileńskiego, jednakże prokurator Ram?nas Šileika, nie widząc nawet pełnomocnictwa, zadecydował,że nie ma tu znamion przestępstwa. Na wiadomość o skardze w prokuraturze, notariusz odszukała J. Maksimowicza i usiłowała uzyskać od niego podpis, ale bezskutecznie - staruszek już od dawna cierpi na miażdżycę tętnic, więc nie mógł napisać ani litery.

Postępowanie prokuratora R. Šileiki krewni J. Maksimowicza zaskarżyli prokuratorowi generalnemu K. P?dnyčia, jednakże usłyszeli w odpowiedzi, że prokurator R.Šileka nie dopuścił się wykroczenia przeciwko etyce prokuratorskiej.

Zalecono wszczęcie sprawy dyscyplinarnej

Prokuratura szyrwincka zwróciła się do Wileńskiego Sądu Okręgowego z prośbą o dokonanie oceny działań A. Adomaitien?. Sąd okręgowy zalecił Izbie Notarialnej wszczęcie wobec notariusza postępowania dyscyplinarnego. Jednakże Izba Notarialna nie uczyniła nawet tego.

W rozmowie z ?Respubliką? G. Gawerski otwarcie ironizował: ?Więc dlaczego prokuratura nie pociągnie notariusza do odpowiedzialności??.

Zobowiązano do wytoczenia powództwa cywilnego

Prokurator generalny K. P?dnyčia zobowiązał wileńskiego głównego prokuratora okręgowego do wszczęcia w sądzie powództwa cywilnego w sprawie unieważnienia umowy o kupnie-sprzedaży ziemi, należącej do J. Maksimowicza.

Prokurator rejonowy R.Šileika proponował poszkodowanym krewnym Maksimowicza zabranie pieniędzy, które, po skardze złożonej w Wileńskiej Prokuraturze Rejonowej, G. Gawerski zdeponował w depozycie notariusza rejonu wileńskiego A. Svirbutien?. Sam G. Gawerski również proponował poszkodowanym pieniądze za ziemię. Jednakże Maksimowicze chcą otrzymać nie proponowane im 16 tys. litów, lecz minimalną cenę rynkową swej ziemi - 120 tys. litów.

Otrzymali i jeszcze czekają na ziemię

Zupełnie przypadkowo "Respublika" dowiedziała się, że prokurator generalny K. P?dnyčia i jego żona Viktorija w tym samym rejonie wileńskim, w gminie Dukszty, otrzymali po 2 ha ziemi i chcą otrzymać jeszcze. Działkę o powierzchni 11,8 ha zaprojektowano dla Viktorii P?dnyčien? w tej miejscowości, gdzie do ziemi pretendują właściciele na terytorium katastrowym Zujuny. ?Nausas i inni specjaliści regulacji rolnych zarzucają nam, że rzekomo w czas nie złożyliśmy podań na terytorium katastrowe Awiżeny, więc nie możemy pretendować do posiadanej tam wolnej ziemi - w imieniu właścicieli ziemi w Zujunach mówi starosta Anastazy Śnieżko. - Nie możemy składać tam podań, jeśli nie zrezygnujemy z ziemi, którą mieliśmy w Zujunach. A stamtąd 190 ha ziemi naszych ojców zabrano na działki dla prominentów. Czyż mogliśmy wiedzieć,że zabiorą ją od nas" Najpierw muszą nam zwrócić pozostałą ziemię, natomiast brakującą powinni zaprojektować w sąsiedztwie - w Awiżeniach, gdzie jest wolna ziemia".

Jednakże, jeśli w Awiżeniach zostanie zatwierdzony projekt w tej postaci, w jakiej jest sporządzony obecnie, to właścicielom zujuńskim nie pozostanie wolnej ziemi.

("Respublika" z 22 02 2000 r.)

NG 12 (448)