Make your own free website on Tripod.com
Burzliwe posiedzenie Zarządu Głównego

Pod nieobecność i bez uzgodnienia z przewodniczącym Związku wbrew Statutowi Związku Polaków na Litwie wiceprzewodniczący T. Filipowicz zwołał na 3 kwietnia br. posiedzenie Zarządu Głównego, na które przybyły również osoby, oddelegowane w skład Zarządu Głównego przez niedawną konferencję.

Propozycja przewodniczącego Związku, aby w tym składzie i obopólnej zgodzie rozpocząć pracę była uniemożliwiana przez przedstawicieli rejonu wileńskiego, którzy dziś są urzędnikami samorządowymi i działaczami politycznymi, i którzy wyraźnie są zaniepokojeni decyzjami konferencji Związku Polaków na Litwie z dnia 25 marca br., deklarującymi społeczny i niezależny charakter organizacji oraz swobodę wyboru opcji politycznych dla jej członków.

Powyższe spotkanie oraz informacje docierające z terenu o próbie moralnych nacisków wobec inaczej myślących w trakcie przygotowania się do wyborów oraz pogróżek rozliczenia się z tymi, którzy nie poparli w wyborach AWPL, stanowią bardzo poważny sygnał o wielkim wyzwaniu, wobec którego znalazło się polskie społeczeństwo na Litwie, o potrzebie obrony niezależności Związku oraz celowości i jak najbardziej uzasadnionego zwołania niedawnej konferencji Związku i podjętych na niej decyzji.

Próba osób z udziałem W. Tomaszewskiego, T. Filipowicza, Z. Balcewicza, S. Świetlikowskiego i niektórych innych podjęcia decyzji o przejęciu Związku i pisma "Nasza Gazeta" okazała się absolutnie nieskuteczna, ponieważ z 44 członków ZG ZPL taką chęć własnoręcznym podpisem zadeklarowało zaledwie 12 - 13 osób. Wyważona propozycja przedstawicieli rejonu solecznickiego poparta przez przewodniczącego Związku o potrzebie zwołania w przyszłym tygodniu spotkania prezesów oddziałów, aby szukać rozwiązań prowadzących do zachowania całości Związku została poparta przez zebranych przez aklamację. Będzie to więc kolejna próba szukania sposobu na pogodzenie dwóch zupełnie odmiennych opcji - niezależności Związku i chęci jego bezwzględnego podporządkowania lokalnym politykom.

Mimo powyższych ustaleń po zamknięciu posiedzenia i opuszczeniu obrad przez większość zebranych grupa osób, głównie z rejonu wileńskiego, ponownie, już pod nieobecność przewodniczącego Związku, rozpoczęła dyskusję we własnym gronie.

* * *

Zebrani na posiedzeniu ZG ZPL zostali zapoznani również z decyzjami dwóch kół Związku Polaków na Litwie o skreśleniu z listy członków Związku Z. Balcewicza i T. Filipowicza.

Zbigniew Balcewicz został wydalony z członków Związku w związku z tym, że przystępując do koła im. Wł. Syrokomli nie poinformował koła, że w roku 1981 w czasach sowieckich, pracując kierownikiem administracyjnych organów w wileńskim miejskim komitecie partii był politycznym koordynatorem służb specjalnych.

Oprócz tego, w czasie trwania konfliktu w Jugosławii, wykorzystując chwilę nieuwagi ze strony redakcji, próbował w nr 401 "Naszej Gazety" za 1999 rok opublikować wybitnie antynatowski materiał, co byłoby sprzeczne z linią pisma i powodem kompromitacji "Naszej Gazety" i Związku Polaków na Litwie: ..."Od momentu, kiedy na terytorium Jugosławii spadła pierwsza rakieta, NATO przestało być organizacją obronną. Stało się raczej agresorem, swego rodzaju żandarmem. Bombarduje kogo chce, nie zważając na wymogi prawa międzynarodowego"... (cytat z niedoszłej publikacji Z. Balcewicza).

Tym bardziej, że ostatnio na łamach "Gazety Wileńskiej" prowadzi złośliwą kampanię wobec Związku Polaków na Litwie.

Członkowie koła ZPL wyrazili również ubolewanie, że właściciel "Gazety Wileńskiej" zatrudnił taką właśnie osobę na stanowisku redaktora naczelnego pisma.

T. Filipowicz ze składu członków Związku został wydalony z powodu poważnych naruszeń Statutu, do których należy zaliczyć prowadzenie posiedzenia ZG ZPL i wymuszanie na członkach ZG głosowania za zatwierdzaniem list i programów wyborczych, czego nie ma prawa robić organizacja społeczna, i co w konsekwencji mogło dać podstawę do poważnych konsekwencji prawnych wobec organizacji. Zwołanie przez niego posiedzenia ZG ZPL na 3 kwietnia br., również nie należało do jego kompetencji, stanowi kolejny dowód naruszania Statutu, prowadzenia destrukcyjnej działalności, skierowanej na osłabianie i podział Związku.

Powyższe osoby mają, oczywiście, prawo odwołać się od decyzji kół do Zarządu Głównego, bądź najbliższego zjazdu Związku.

Coraz wyraźniej widać zatem, że wszystkie kropki nad "i" po przeprowadzeniu ewidencji członków postawi kolejny zjazd (zjazdy?) Związku.

W każdym bądź razie imieninowym pozdrowieniom prezesa i wiązankom wręczanych kwiatów towarzyszyła interesująca dyskusja, która nawet i w takiej formie była potrzebna i jak najbardziej na czasie, tym samym uniemożliwiająca grupie osób po cichu i bez wiedzy społeczeństwa przywłaszczyć Związek i jego ponad dziesięcioletni dorobek.

NG 15 (451)