Make your own free website on Tripod.com
Mirosław Gajewski

Przyczynek do historii Niemenczyna

Każda, mniejsza lub większa miejscowość ma własną historię. Jednak fakty z przeszłości są najczęściej znane w bardzo małym stopniu lub nie znane w ogóle. Mnóstwo materiałów historycznych zalega półki archiwów, bibliotek, niekiedy nigdy nie zwracając na siebie uwagi naukowców.

Życie mieszkańców wiosek, zaścianków, małych mieścin zostaje zapomniane i owiane tajemnicą. Wileńszczyzna jako teren unikalny, będący mozaiką z elementów kultur i wyznań różnych narodów, dotychczas ma zbyt mało poznaną przeszłość.

Jedną z takich miejscowości jest miasto Niemenczyn, które w ostatnim czasie stało się swoistym ośrodkiem kultury Wileńszczyzny (muzeum etnograficzne, różne festyny). Miasto jest niewątpliwie bardzo stare. Początki osadnictwa datują się już sprzed tysiąca lat, o czym świadczy znajdujące się grodzisko i cmentarzysko kurhanowe. Gród warowny był zbudowany na strategicznie ważnym miejscu, bowiem bronił drogi wiodącej w kierunku Wilna z północy. W czasach pogańskich była to jedna z ważniejszych miejscowości lokalnego księstwa, bowiem Litwa wówczas była krajem rozdrobnionym. Za księcia Mendoga, czyli w XIII w. nastąpiło jednoczenie kraju, a lokalni władcy zostali zamordowani lub musieli opuścić kraj. Z materiałów archeologicznych wynika, że gród niemenczyński został zniszczony mniej więcej w XIII wieku i już nigdy go nie odbudowano. Niemenczyn popadł pod władzę księciów wileńskich i tak zostało do czasów panowania Jagiełły.

Kościół w Niemenczynie należy do liczby tych siedmiu fundacji na Litwie, które król Władysław Jagiełło ufundował w r. 1387 na pamiątkę przyjęcia przez siebie wiary chrześcijańskiej. Wiadomość o tym znajdujemy w XV - wiecznym dziele Długosza "Historea Polonicae", gdzie po łacinie jest napisane: "fundat insuper septem parochiales ecclesias in locis opportunis et necessariis, videlicet in Volkomaria, Miszohola, Nyemczani, Myedniki, Krewo, Obolcza et Hayna." Pierwszy kościół z drewna zapewne był zbudowany i konsekrowany pod tytułem Wniebowzięcia N. M. P. i św. Wojciecha i Jerzego. Wiemy o tym tylko z kronik i podań historycznych, bowiem pierwszy przywilej Jagiełły na tę fundację zaginął. Dla kościoła niemenczyńskiego ważną datą okazał się rok 1525, wtedy bowiem król polski Zygmunt I potwierdził akt nowego nadania. Przywilej ten zatwierdzili w latach 1623 i w 1776 kolejni królowie Rzeczypospolitej Polskiej Zygmunt III Waza i Stanisław August Poniatowski. W owych czasach beneficjum niemenczyńskie było jedno z najlepiej uposażonych w kraju.

Pierwszy drewniany kościół istniał prawdopodobnie do połowy XVII stulecia. Niemeczyn, jak i pobliskie miejscowości, został zniszczony podczas najazdu moskiewskiego w roku 1655. Prawdopodobnie nie oszczędzono i świątyni. Nowy kościół parafialny został zbudowany w roku 1680. Ówczesny proboszcz niemenczyński Cherubin Jankiewicz zbudował świątynię z drewna własnym kosztem. Kościół ten przetrwał wszystkie burze dziejowe XVIII wieku, a także prawie połowę XIX w. i żywot swój zakończył strawiony przez ogień. O wyglądzie, a także wyposażeniu wnętrza tego kościółka możemy dowiedzieć się z dokumentu wizytacji probostwa niemenczyńskiego, która miała miejsce w 1782 roku. Opis ów znajduje się obecnie w Państwowym Archiwum Historycznym w Wilnie. Czytelnicy "NG" mogą pierwsi zapoznać się z urywkami tego dokumentu, bo dotychczas nie był on publikowany w prasie, chociaż ma niewątpliwie wartość historyczną. Fragmenty są podane w stanie niezmienionym, odzwierciedlającym zabytkową, XVIII - wieczną polszczyznę.

?Kościół teraźniejszy zbudowany jest przez plebanów niemenczyńskich, od którego, jak dawno, wiadomości pewnej nie masz, wszelak jak jest tradycja i starych ludzi powieść, dalej jak od stu lat stoi ten kościół. Tarczycami naokoło od fundamenta aż do gzymsów obity, podmurowany cegło, gontami pokryty. Na srzodku kościoła kopułka tarczycami obita z krzyżem żelaznym, z dwoma gałkami. Reperacji już potrzebuje znacznej lub nowego wystawienia, ściany powychilane, podręby pogniłe. Wchodząc z cmentarza do babińca drzwi wielkie podwójne, z desek sosnowych na krukach i zawiasach... Okien w tym kościele osiem, dziewiąte w babińcu nad chórem, w ołów oprawnych po kwater sześć, w każdej po 25 szybek półćwiartkowych szkła białego, w tym niektóre potłuczone i reperacji potrzebujące. Przy tych oknach wszystkich są pręciki żelazne wpoprzek dawane dla mocności kwater... Ławek w kościele po dwóch stronach na środku po 5, w każdej ławce siedzieć osób po 5 lub 6 może. Ławki stolarskiej roboty z desek sosnowych, niemalowane. Konfesjonałów dwa nowych stolarskiej roboty... Ołtarzów cztery, trzy snycerskiej roboty, czwarty stolarskiej roboty. Ołtarz Wielki na dwie kondygnacje, snycerskiej roboty farbami czarnemi pomalowany, słupy, skrzydła, kapitolia po części fangultem wyzłacane, w pierwszej kondygnacji obraz pięć osób wyrażający: Jezus, Maryja, Józef, Joachim i Anna, w drugiej kondygnacji obraz Przemienienia Pańskiego. Te obrazy na płótnie malowane, pod tym ołtarzem mensa i Antepedium drewniane stolarskiej roboty, przez dawność mało co znać malowana, na mensie cyborium częściami wyzłacane, a częścią różnemi farbami wykształcone z zamkiem wewnętrznym. Przed ołtarzem gradus drewniany na dwa stopnie... Drugi ołtarz czarny po części, a część pomalowana na kształt marmuru niebieskiego, na dwie kondygnacje, z obrazem św. Jezusa Ukrzyżowanego, przy którym klęczący św. Kazimierz. Na głowie Jezusa promienie srebrne wyzłacane. Drugi obraz św. Wojciecha w ramach wyzłacanych. Te obrazy na płótnie malowane... Kościół cały w środku pomalowany, sufit w połowie nad presbiterium ze środku tarczycami podbijany, a połowa druga na belkach stalowania kładzionego. W tym kościele posadzka z cegieł, miejscami już nadpsuta..."

Wyżej opisany kościółek, jak już pisałem wyżej, spłonął. Nastąpiło to dnia 20 sierpnia 1842 roku, kiedy to wybuchł wielki pożar, podczas którego spłonęła większa część miasteczka razem z kościołem i plebanią. Kościół murowany, który możemy podziwiać obecnie, stanął w kilka lat po owym feralnym pożarze. O budowie kościoła, a także o wyglądzie XIX - wiecznego Niemenczyna można przeczytać w dziele K. hr. Tyszkiewicza "Wilia i jej brzegi". Więc czytamy:

"Pod tę porę, kiedy tem nieszczęściem kościół dotkniętą został, proboszczem w Niemenczynie był rektor seminarium wileńskiego, X. Antoni Kitkiewicz. Strata domu Bożego przejęła głębokim smutkiem pobożnego kapłana; wnet powziął on myśl wymurowania nowej świątyni na miejscu pogorzałego kościoła, i przyzwawszy Boga na pomoc, wspierany dobremi chęciami swych parafian, szczególniej wsparty pomocą gorliwego obywatela, p. Aleksandra Parczewskiego, rozpoczął swe dzieło. Gromadzić się zaczęły potrzebne materiały, jakoby cudownem jakiemś zrządzeniem zbierały się zasoby i gromadziły się fundusze, tak, iż w 1848 roku Maja 15 dnia ręką rządcy owczesnego diecezji wileńskiej, a dzisiaj arcybiskupa i metropolity wszystkich kościołów katolickich w Rosii, JWX. Wacława Żylińskiego, kamień węgielny do tej budowy położonym został, na którym urósł ten piękny kościół pod nazwaniem Ś. Michała Archanioła, mający 17 sążni dłużyni, 81/2 szerzyni, o jednej wysokiej i kształtnej wieży od frontu, któren dzisiaj Niemenczyn zdobi.

Kościół Niemenczyński wewnątrz zręcznie łączy dwie sprzeczności z sobą: jest on wzorem wykwintnej prostoty, a razem dziełem okazałego stylu. Rozmiary jego są wielkie i wspaniałe, lecz żadnej w nim nie ma ozdoby zbytecznej, przesadzonej, jak to po naszych kościołach bywać zwykło; wszystko w jednostajnym stylu składa spokojną harmonię z sobą, tak iż każden widzi, że to nie resztki ani pozostałości z innego jakiego składane, stosowane z sobą, lecz że wszystko umyślnie do tego kościoła jest tylko robionem, a każden szczegół wykonany z taką precyzją z tak wielką elegancją i smakiem, że nic on do żądania nie pozostawia. W wielkim ołtarzu jest dużego rozmiaru olejny obraz Przemienienia Pańskiego, kopia z Rafaela, wykonany przez śp. pannę Różę Parczewską.

Niemenczyn jest to mała i licha bardzo drewniana mieścina: dwie tylko murowane budowy to jest stacja pocztowa i karczma zajezdna ją ozdabiają. Trzecim w nim i najwspanialszym murem jest dom Boży: kościół zaledwie ukończony."

Taka sytuacja była w roku 1857, kiedy to hrabia Tyszkiewicz odbywał swą podróż Wilią. O mieszkańcach Niemenczyna pochodzi wiadomość z końca XVIII wieku. Otóż na gruntach kościelnych mieszkali chłopi o następujących nazwiskach: Markan, Romantowicz, Bitenas, Szynkiewicz, Micewicz, Janowicz, Dzidziak, Skowroda, Mieszkowski, Żukowski, Koralis, Masiulis, Krzywicki, Żwinas, Gudowicz, Purwis, Prawda, Żamojć, Paukszta, Ciuksza, Kojra, Swirbutt, Bajło, Szwed, Szyłejko i inni. Z tego okresu posiadamy także wiadomość o mieszkańcach Niemenczyna innej narodowości:

"W parafii Tatarów nie ma. Żydów mężczyzn 163, Żydówek - 159. Mają swoją szkołę w Niemenczynie pod kościołem parafialnym prywatną, pokryta dranicami, na kształt świronka, w której na wszystkie swoje nabożeństwa okoliczni się zbierają i odprawiają. Wybudowana jest już rok czwarty, czyli w r. 1778..."

Dowiadujemy się także o poziomie ówczesnej oświaty dzieci chrześcijańskich: "Szkoły żadnej ani wedle abrysu wydanego, ani domu wyznaczonego dotąd nie było, przeto ani dyrektora, ani dzieci nie ma edukujących się..."

Tyle wiadomości z przeszłości. Nie jest to cała historia tego uroczego miasteczka, odzwierciedla raczej dzieje jednej wąskiej dziedziny życia społeczeństwa. Może ta praca przyczyni się do zainteresowania czytelników przeszłością swej rodzinnej miejscowości. Przeszłością, którą się musimy szczycić, bo jest nasza, ojczysta.

Na zdjęciu: kościół w Niemenczynie.

NG xx (xxx)